sobota, 5 września 2015

Rozdział |

Całą noc nie spałem, gdyż następnego dnia w tym cholernym mieście wody. Hotel, w którym spałem na pewno nie należał do tych lepszych. Po co w ogóle tu przyjechałem? Rodzice wysłali mnie w dosyć daleką podróż,w której jedyne co robiłem to spałem. Nie zaszkodzi jednej nocy nie przespać. Następnego dnia wyszedłem ubrany jak zwykle, bo nadal nie wiedziałem po co mam tam iść. Po dotarciu do celu ujrzałem wielką ilość osób, którzy czekali na kogoś. Usiadłem gdzieś na skraju by w razie potrzeby wyjść. Po chwili na środku pojawiła się jakaś starsza kobieta. Ubrana w długą granatową szatę i spięte włosy w kok zaczęła coś mówić.
-Dzisiaj wybiorę cztery osoby, które być może posiadają moce czterech żywiołów.-powiedziała i zamoczyła w czymś rękę. Zaczęła nią wymachiwać, a jak skończyła podeszła do jednego chłopaka, dwóch dziewczyn, i mnie? Wyciągnęła nas na środek, a zaraz pojawiły się oklaski. Wyrocznia zaprowadziła nas do białego pomieszczenia gdzie na dużych siedzeniach siedzieli jacyś władcy. Każdy spojrzał na nas dziwnym wzrokiem.
-Nie martwcie się, każdy z nich sprawdzi z jakiego żywiołu jesteście.-uśmiechnęła się do nas wyrocznia i odeszła na bok. Najpierw zaczął władca Powietrza, i jak się okazało żywioł posiadała jedna z dziewczyn. Nie chętnym krokiem podeszła do mężczyzny siedzącego na fotelu, a ten przejechał swoim palcem po jej czole. Zastąpiło bardzo białe i rażące światło,a zaraz zniknęło. Dziewczyna mogła wrócić za miejsce, a kolejnym żywiołem okazała się Woda. Facet na fotelu przyglądał się nam z widocznym zaciekawieniem zaraz potem przywołując do siebie chłopaka, który z odwagą do niego podszedł. I znowu to samo, białe rażące światło, które ustało po kilku sekundach. Następny żywioł jaki był to Ziemia. Do władcy tego żywiołu została przywołana ostatnia dziewczyna. Podeszła tam lekko podskakując, i zaraz po raz kolejny odbyło się to rażące światło. Ostatnim żywiołem był Ogień do, którego zostałem przywołany ja. Powolnym krokiem zmierzałem do fotela na, którym siedział mężczyzna z długimi blond włosami i brązową szatą. Zrobił mi to samo co pozostałym, a moje ciało przeszedł miłe, ciepłe ciarki. Wróciłem na miejsce, a zaraz po tym wyrocznia zaczęła znowu coś mówić.
-Teraz cała wasza czwórka uda się do miasta Ognia- Ikaru, gdzie spędzicie parę miesięcy.-powiedziała i odprowadziła nas do wyjścia. Wsiedliśmy do jakiegoś powozu, który od razu ruszył. Siedziałem koło tego chłopaka ale po co się odzywać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz